Ta strona www używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy dostosować stronę do twoich potrzeb.
W każdej chwili masz możliwość zablokowania plików cookies w swojej przeglądarce. Dowiedz się jak to zrobić OK. Rozumiem
Zmiany, czyli o tym, czy porzucić fotografię?

11 marca 2013, autor: Monika Stachura

« poprzedni
następny »

Dziś o zmianach. Dużych zmianach. Nie ukrywam, że ostatnio dużo zastanawiałam się, czy nie powinnam zmienić zawodu? Zapytacie dlaczego? Otóż dlatego, że prowadzę działalność od ponad 6 lat, ciężko pracuję i ciągle nie mam pieniędzy i coraz mniej radości z pracy.

Proza życia, ale nie rozumiem dlaczego, skoro robię to co kocham, mam cały czas dużo klientów i masę pracy, nadal ledwo wystarcza mi na bieżące rachunki firmowe? Nie zdawałam sobie chyba nigdy sprawy z kosztów, jakie ponosi fotograf. Zakup i utrzymywanie sprzętu foto, komputera, oprogramowania, samochodu, paliwa, podatki, ZUS itd…. Kredyty coraz większe, a w portfelu… Pracuję zwykle 6-7 dni w tygodniu, wiec dla rodziny nie mam za dużo czasu. Więc co robię nie tak?

Po licznych rozmyślaniach byłam już ostatnio bliska zamknięcia firmy. Jeśli firma nie zarabia, to czas najwyższy się z nią rozstać, a fotografią zająć się znów wyłącznie dla przyjemności.

Czy bym tak umiała? Nie wiem. Kocham fotografię i kocham robić zdjęcia, ale ostatnio praca przestała mnie tak cieszyć. Z ciężkim sercem siadałam do komputera i czasem bez entuzjazmu jeździłam na sesje. To co robię, przestało mi sprawiać radość…
Zaczęłam szukać przyczyny, trochę uczestniczyć w różnego rodzaju warsztatach biznesowo-fotograficznych. Sporo się nauczyłam, mocno zmotywowałam, ale przede wszystkim odkryłam parę rzeczy o sobie. Dowiedziałam się, co chciałabym robić i postanowiłam zacząć to robić.

Prawda jest taka, że nigdy nie interesowała mnie fotografia reklamowa. Uwielbiam fotografować „zwykłych” ludzi, kocham fotografować dzieci. Nie do gazet, czy reklam, ale dla nich samych. Lubię wchodzić do domów moich stałych klientów, gdzie na ścianach często wiszą wielkie dekoracje z moich zdjęć. To właśnie kocham – robić piękne zdjęcia na pozór „zwykłym”, ale tak na prawdę nadzwyczajnym ludziom.
To, czego nie lubię w swojej pracy, to przeciętność. Nie lubię gorszych zdjęć wpychanych na siłę do pakietu, bo klienci wykupili 35-40zdjęć. Nie lubię kiedy śliczna mama nie lśni na zdjęciach, bo nie była do nich odpowiednio przygotowana, nie miała odpowiedniej fryzury, makijażu, a i stroje dobrała naprędce. Nie czuła się gwiazdą na sesji, więc nie mogła wyglądać super na zdjęciach.
Nie lubię retuszować 40 zdjęć z jednej sesji, bo nie da się zrobić 40 rewelacyjnych zdjęć na jednej sesji. Zawsze jest tak, że bardzo podoba mi się może 10, trochę mniej, ale też super wydaje mi się kolejne 10, a pozostałe dodaję, bo muszę, choć sama wcale niekoniecznie chciałabym mieć takie zdjęcie w albumie.
Zadałam sobie pytanie, czy gdybym wydała na fotografa 1500zl, wolałabym album z masą dobrych i gorszych zdjęć, czy też wolałabym dostać 8, ale za to powalających zdjęć. Odpowiedź dla mnie jest prosta. Ja wolę te osiem, ale za to takich, że nie da się obok nich przejść obojętnie.

I oto w związku z tym wprowadzam zmiany…

  1. Rodzinne, portretowe, brzuszkowe sesje zdjęciowe zawsze będę robiła z profesjonalną makijażystką. Rozpoczynam bliską współpracę z Agą Bora, którą zawsze chętnie polecałam do zdjęć. Aga kocha to co robi i jest najlepszą makijażystką z jaką pracowałam jako fotograf. Po jej makijażu kobieta czuje się jak milion dolarów i tak wygląda. A skoro tak się czuje, to tak będzie wyglądać na zdjęciach!
  2. Przed każdą sesją poświęcę więcej czasu na konsultację odnośnie fryzury i strojów. Sesja ma być wydarzeniem, nie codziennością tylko tak można osiągnąć wyjątkowy efekt!
  3. Nauczyłam się ostatnio (i nadal jeszcze się kształcę w tym kierunku) lepiej pracować z dorosłymi – kobietami i mężczyznami w różnym wieku i o różnych kształtach. Każdy jest piękny i zrobię wszystko, żeby to wydobyć na zdjęciach.
  4. Koniec z pakietami. Umawiając się będziecie zawsze płacić wyłącznie za sesję (bo kto wie ile zdjęć Wam się później spodoba) – dopracowaną, staranną sesję. Zamówienia późniejsze (nieco w amerykańskim stylu) będziecie składać na podstawie wglądówek. Bezpośrednio u mnie będziecie zamawiać odbitki, powiększenia na ścianę, fotoboardy, fotopłótna, a w razie chęci również albumy. Wszystko najwyższej jakości. Koniec z albumami na 40-50 zdjęć – wystarczy 12-20, ale za to najlepszych, najlepiej dopracowanych, takich, które koniecznie chcecie mieć, musicie mieć i jesteście w stanie za nie sporo zapłacić.
  5. Sesja zdjęciowa ma być usługą luksusową, macie się czuć świetnie i wyglądać świetnie. Jako efekt macie dostać świetne zdjęcia.

Za tym wszystkim idą oczywiście nie tylko zmiany w jakości, ale też w cenniku. Nie chcę Was przerazić, ale będzie drożej, sporo drożej.
Początkowo chciałam gdzieś przyciąć koszty, więc szukałam… Może tańsza makijażystka? Może jednak tańsze odbitki, albumy, retusz, ale nie, nie będzie tanie, będzie drogie, ale najwyższej jakości. Nie chcę tańszej makijażystki, bo Aga jest najlepsza, a co z tym idzie, jest droga. Nie chcę dawać zdjęć po 30 zł, bo jak coś kosztuje 30 zł i jest ładne, to bierze się tego 30szt, a ja „obrabiam” to hurtem :) Zdjęcia będą po 100zł, ale wtedy wiem, że wybierzecie tylko te, które Was urzekną, na pozostałe szkoda będzie Waszych pieniędzy i mojego czasu.
Nie chcę, żebyście nagle wydawali na sesję u mnie 5000zł zamiast 1500zł. Chcę po prostu, żebyście w ramach tych 1500zł, czy 2000zl otrzymali pozornie mniej, ale za to lepiej, piękniej, bardziej luksusowo – po prostu wyjątkowo!

Wprowadzam zmiany, bo chcę znów mieć dla Was czas, nie zalegać z terminami z przepracowania, mieć czas dla swojej rodziny, robić to co umiem i kocham. Chcę się tym cieszyć i wreszcie na tym zarabiać. Kocham robić piękne, wyjątkowe zdjęcia, więc ucinam przeciętność…

Wiem, że nie wszyscy musicie się ze mną zgadzać i rozumiem to. Czas pokaże, czy nadal ze mną zostaniecie…, ale wiem też, że firmy Monika Stachura Fotografia takiej jak jest teraz nie dam rady dłużej prowadzić, bo firma od lat w zasadzie nie przynosi zysków, a i radości przynosiła ostatnio coraz mniej, a frustracji coraz więcej. Wiem też, że od teraz zacznę dawać Wam serwis, który sama chciałabym otrzymać. Jako fotograf nie wyobrażam sobie wydać pieniędzy na sesję i pozować do zdjęć bez profesjonalnego makijażu (może być super delikatny, ale zrobiony tak, jak powinien być zrobiony makijaż do zdjęć). Jako fotograf dużo bardziej docenię jedno wyjątkowe zdjęcie, którym chętnie udekoruję dom lub obdaruję najbliższych, niż 10, czy 20 które wcisnę gdzieś z innymi zdjęciami do albumu.

Jeśli dobrnęliście do końca tego wpisu, a w dodatku rozumiecie i podzielacie mój punkt widzenia, udostępnijcie proszę ten wpis na Waszych profilach na facebooku lub na Waszych blogach (o dowolnej tematyce-nie ważne, czy jesteście fotografami, kucharzami, osobami uwielbiającymi robótki ręczne, wystarczy, że podzielacie moje zdanie w opisanej kwestii). Napiszcie przy tym parę słów o tym, że też wolicie mniej i piękniej niż masowo i przeciętnie i wyślijcie mi proszę mailem link, do tego opisu, Za najciekawsze kilka słów jedna osoba otrzyma luksusowy prezent – sesję zdjęciową u mnie. W ramach prezentu makijażem oczywiście zajmie się Aga Bora. Może to być sesja portretowa, sesja rodzina, sexy sesja buduarowa – wybór należy do Was. Po sesji która będzie nagrodą za najbardziej motywujący tekst otrzymacie też 30% rabatu na retusz, powiększenia i odbitki wybranych przez Was zdjęć.

Zapraszam Was zatem na przygodę z luksusową fotografią.

Kategoria: Inne  •  Tagi: , ,

Komentarze:

  1. przemekbialek.pl 18/10/2013 12:18

    i marco zachował się jak prawdziwy polak, do pięknego butiku wsadza na siłę biedronkę…

  2. Jakub Krawiec 17/10/2013 1:19

    Świetny tekst, ciekawe przemyślenia. Ja też zajmuję się fotografią i doskonale to rozumiem. Oby tylko udało się przenieść te plany w życie. Trzymam kciuki.

  3. Ewelina 17/10/2013 1:06

    Zgadzam się w zupełności,sama nie chcę tworzyć bylejakości,ale niestety dużo pracy przede mną,jednak wszystko jak się chce można osiągnąć ;)
    Niestety różni ludzie mają różne pojęcie estetyki,nie którzy wolą te zwykłe pstryki od naprawdę dobrych zdjęć nad czym ubolewam.Gdyż w przyszłości mam nadzieję,że i ja zacznę robić coś naprawdę dobrze.

  4. Monika Stachura 17/10/2013 1:04

    Ależ te 12 zdjęć może być w różnych stylizacjach, to klient decyduje ile wydaje. Sesja jest ceniona osobno. Jeśli klient chce „przebieranki” to ok. Ja osobiście odradzam, bo dla mnie w portrecie nie o to chodzi, żeby zrobić 15 podobnych zdjęć dziecka w różnych ciuszkach i miejscach, tylko żeby uchwycić „to coś” Ale to mój styl pracy. I nie używam gadżetów nie ze względu na „brak pomysłów” a na moją estetykę pracy – lubię prostotę i elegancję i nie mogę już patrzeć na kolorowe czapeczki, wózeczki itp. Nie mam nic przeciwko fotografom robiącym stylizacje – tylko dla mnie osobiście to już raczej moda nie portret :) Ale klient wybiera takiego fotografa, który spełni jego oczekiwania i jak ktoś lubi stylizacje, to są inni którzy się w tym specjalizują. A skoro klient decyduje – i to po obejrzeniu najlepszych zdjęć z sesji, ile wyda, to wydaje tyle, ile zdjęć uzna za wartych tej ceny.

  5. marco 17/10/2013 12:15

    a ja troche wsadze kij w mrowisko. po czesci sie z pania zgadzam ale… dziwi mnie ze w cenie 1500 zl fotografowi brakuje na tyle pomyslow zeby po sesji oddac tylko 10-12 zdjec… w tej cenie spokojnie mozna pokusic sie o kilka stylizacji, kilka miejsc/lokacji itd. tak czy inaczej nie neguje takich decyzji bo kazdy podejmuje swoje. tak czy inaczej powodzenia

Skomentuj

Wprowadź kod z obrazka:

 
projekt i wykonanie: