Ta strona www używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy dostosować stronę do twoich potrzeb.
W każdej chwili masz możliwość zablokowania plików cookies w swojej przeglądarce. Dowiedz się jak to zrobić OK. Rozumiem
Karnawałowo, balowo …

7 lutego 2013, autor: Monika Stachura

« poprzedni
następny »

Karnawał trwa, bale przebierańców no i odwieczny problem za co przebrać nasze pociechy?

Dziś rano rozmawiałam z Karoliną, która właśnie założyła blog loli kram. Zachęcam Was do zaglądania, zapowiada się bardzo Ciekawie – najnowszy wpis o balowych przebraniach właśnie.

Kiedy tak czytałam jej wpis o Angelinie Balerinie, przypomniały mi się różne wcielenia Eleny i postanowiłam się z Wami nimi podzielić.Jeden z pierwszych bali, jakie pamiętam, to przebranie za Królewnę Śnieżkę. Strój co prawda nie był samodzielnie wykonany, ale Elena wypatrzyła go w sklepie duuużo wcześniej i nie mogła przestać mówić o tym, że marzy jej się ta sukienka.

Sukienka niewyszukana, ale akurat szczytem tandety nie była (i niestety szła za tym cena :( ), więc w końcu uległam. Do dziś ją mam, przetrwała kilka przedstawień i nadal czasem zabieram ją na sesję :)

Kolejnym pamiętnym balem był strój baletnicy. To akurat dla nas dziecinnie proste, bo był to strój rok wcześniej szyty dla niej na przedstawienie w teatrze. Nakład pracy i finansów w tym wypadku zerowy. Chwilka tylko na makeup i fryzurę i gotowe.

Kolejny bal, kolejne przebranie. Tym razem nie było łatwo jej dogodzić. W sklepie… wiadomo. Przypomniałam sobie, że mam gdzieś starą perukę afro, więc za grosze dokupiłyśmy rogi i ogon, do tego założyła swoje baletowe body, legginsy i marynareczkę. No i oczywiście jak zawsze makijaż…

Była prze-szczęśliwa, została królową balu i nie rozpoznała jej własna wychowawczyni :)

Następny rok – dziecię mi podrosło i wykorzystałam własne zasoby sprzed paru ładnych lat. Peruka, ręcznie wykonana przeze mnie biżuteria i kawałek białej szmatki, której używałam do sesji.

Przed ostatnim balem Elena przeszła samą siebie, bo przypomniała sobie o balu dwie godziny przed imprezą, więc pozostała nam kreatywność i szybkość działania. Na najdrobniejsze nawet zakupy nie było czasu, więc po burzy mózgów i sprawdzeniu domowych zasobów odzieżowo biżuteryjnych, naprędce stworzyłyśmy Rzymiankę – nieco niedopracowaną, ale trudno :)

Najdrożej kosztował nas pierwszy stój – i sami przyznacie, że choć dzielnie nam służył, wcale do najlepszych jej przebrań nie należał :)

Wszystkim rodzicom życzę dobrej zabawy i kreatywności w tym kończącym się już wkrótce sezonie balowym.

No i oczywiście zapraszam na Warsztaty Fotografii dla Rodziców – zapisy trwają!

Kategoria: Dzieci, starsze  •  Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź kod z obrazka:

 
projekt i wykonanie: