18 sierpnia 2011, autor: Monika Stachura •
Komentarze [2]
Praca, praca, ale za to jak przyjemna :)
Ostatnio mega sezon noworodkowy. W przyszlym tygodniu 4 maleństwa już mam na grafiku, a dziś w nocy urodziła się kolejna młoda dama.
No, ale to za jakiś czas. Dziś brzuszek – z tego co wiem maleństwo nadal jeszcze nie przyszło na świat :), a czeka na nie cała rodzina ze starszą siostrą Julką na czele. Julkę znacie już z kilku wpisów na blogu. To czysta przyjemność patrzeć, jak takie kruszynki (poznałam ją jak miała miesiąc) rosną i się rozwijają. Ostatni raz widziałam Julkę podczas zeszłorocznej sesji do kalendarza. Muszę przyznać, że z sesji na sesję jest coraz bardziej uroczą młodą damą :) Jest pełna energii, śmieje się non stop, uwielbia aparat :) No cóż – taka praca, to czysta radość. Teraz czekamy na braciszka :)
Tak jak obiecałam – nie same chłopaki się rodzą ostatnio.
Dziś przedstawiam Ninę i jej urocze starsze siostry. Razem z mamą dziewczyn to aż 4 kobiety w domu :) Dla równowagi dodałam męskie dłonie taty na ostatnim zdjęciu. Tacie Niny życzymy cierpliwości, bo przy tylu kobietach… będzie niezbędna.
A dziewczynom dziękuję za cudną sesję, piękny notatnik z inspirującymi zdjęciami Anne Geddes i pyszną pizzę :)
2 sierpnia 2011, autor: Monika Stachura •
Komentarze [1]
Jak wspomniałam dzieci się rodzą na potęgę, acz wyjątkowo głównie chłopaki (przynajmniej na blogu :) – ale nie martwcie się, już przygotowuję kolejne wpisy z dziewczynkami w roli głównej :)
Dziś urocze dwa chłopaki: maleńki Bartek i jego starszy braciszek Wojtek, którego miałam już okazję poznać i fotografować kiedy był małym bobasem :)
1 sierpnia 2011, autor: Monika Stachura •
Komentarze [1]
Jakiś czas temu zadzwoniła do mnie przemiła pani z radia TOK FM i zaprosiła do studia na rozmowę o fotografii.
Rozmowę ze mną poprowadził w niedzielny poranek Maciej Jarząb. Nie powiem, że obyło się bez stresu – w końcu w radio na żywo…:) ale jakoś poszło.
Prawdę mówiąc stres spory, więc nikomu nie powiedziałam kiedy dokładnie i że na żywo – ale i tak parę telefonów od znajomych było, bo słuchali tak przypadkiem. Dla tych, co nie mieli okazji, załączam link.
No i po wakacjach :( – przynajmniej tych dłuższych, bo na parę dni może uda mi się jeszcze wyskoczyć.
Nie pisałam nawet, że mnie nie będzie, bo planowałam pracować na łonie przyrody z dala od cywilizacji i nawet bloga zasilać coraz to nowymi zdjęciami, ale okazało się, że w miejscu w którym byłam ledwo działał telefon, a o zasięgu mobilnego internetu można było zapomnieć.
W związku z tym kilka opóźnień w oddawaniu materiałów, ale mam nadzieję, że jakoś mi to wybaczycie. Pełna energii do pracy przedstawiam kolejne fotki.
Dziś maleństwo i imieniu Staś. Chyba nic więcej nie trzeba dodawać. Zobaczcie sami …