Koronki, tiule i kwiat w kapeluszu… Sesja uroczej Werosi
Parę fotek mojej uroczej siostrzenicy Weroniki – docelowo potrzebowałyśmy jedną fajną foteczkę – wybrałyśmy kilka.
Werosia, która zwykle jest bardzo pogodna i non stop uśmiechnięta, tym razem zademonstrowała niechęć do sesji. Stroje też z całą pewnością nie były super-wygodne, ale czego się nie robi dla urody? Szczególnie, że niebieski kapelusik sama dziergałam przed sesją na szydełku :)
No cóż, jakoś poszło, choć z pewnością łatwo nie było. Efekty oceńcie sami… Moje serce podbiła przedostatnia fotka – ta z grymasem na twarzy.



